Nie moge wciąz się z tym pogodzić! Najbardziej żałuję tego, że nigdy Go nie widziałam, nigdy nie pojechałam na pielgrzymkę, nie interesowałam się….teraz już nigdy Go nie zobaczę na żywo. Strasznie mi smutno, nie mam ochoty się cieszyć z niczego mimo, ze przed chwilą zdałam na piątke egzamin…teraz jest już z Bogiem, z Jezusem i z Matką. Mam nadzieję, ze Patrzy na nas i jest mu tam dobrze. Wczoraj strasznie płakałam, nie mogłam spać. Dziś mam oczy jak u kreta, wyglądam okropnie. Czuję smutek, wielki smutek, spokój i melancholię….. jestem własnie w szkole, zaraz mam ostatni wykład i jade szybko do Piotrusia. Dla Papieża postanowiłam stac się lepszym człowiekiem, więcej się modlić, dbać o 2 człowieka…postaram się zwalczyć wszystkie swoje wady!