kasiunia66 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2004

Chociaż…zawsze to powód do radośći. Miałam dość ciężki tydzień, dużo pracy, dużo noszenia ciężkich pudeł. Nogi nie raz wchodziły w d.. :) Ale było wesoło, dziewczyny śmieją się z moich żartów i jest fajnie. Naszym najczęściej poruszanym tematem jest ŻARCIE! Opowiadamy sobie co lubimy i jak to zrobić, na tyle mnie to zaintersowało, że w zaczęłam w domu „pichcić”- a raczej ja tylko podaję składniki a pichci mama :D Ostatnio zrobiłyśmy Ryż z Uncle Bens- było ok, choć myślałam, że będzie lepsze. Wczoraj naleśniki, a dziś mam ochotę na filety rybne i buraczki :D
Mam dobrą wiadomość- schudło mi się przy okazji :D Ważę dziś 59kg. Hureey! Jeszcze niedawno waga wskazywała 63kg BRR! Nie jem kolacji od 3 dni, a co! Nie potrzeba mi wcale! Za to jabłuszko, arbuzek i inne owocki. A w pracy mnówsto wody mineralnej.
Moje kochanie pojechało sobie na próbę, spotykamy się o 13. Moje słonko najjaśniejsze, tak bardzo się kochamy!!! Tęskni mi się już za nim ;(( Niech już wraca!!! Wracaj ukochanY!!
A jeśli chodzi o tą radość z weekendu to dlatego, że…wczoraj wróciłam z pracy o 14, miałam więc pól dnia dla siebie, dziś, jutro wolne i PONIEDZIAŁEK cały bo do pracy na 22 :D Lalalala ale luuuuzz
Bayy!

Moje Kochanie obchodziło dziś swoje Święto. Dzień zaczął się dla nas o 6 rano- w pracy. Dałam prezencik w samochodzie, ucałowałam, złożyłam miłosne życzenia. Potem była praca, praca, praca. Piotruś poradził sobie z nowym stanowiskiem w pracy i jest szansa na podwyżkę. Mi dzień szybko minął, nie było za dużo tachania i się nie namęczyłam.
Mam mały smutek, mam nadzieję że szybko przejdzie. Chciałabym się nie przejmować, bo nic nie jest ważne oprócz miłości Piotrusia. Wiem o tym, ale niestety nie mogę przestać się zamartwiać.
Czy ja mam wypisane na twarzy, że mnie można oszukać, zranić, że ja się nie liczę??!! Nienawidzę ludzi, którzy są fałszywi i nie szanują innych ludzi!!!!NIENAWIDZĘ!!!!!!!!!!!!!

Jak można spać do 11.20????? No jak!?
A mama wstała o 6 i nie raczyła mnie zbudzić.. Jeju czuję się jakaś zaspana i omotana. Miałam sen- błąkałam się po wielkim Domu Handlowym, a koleżanka miała wkraść się do Mercia i miałyśmy sobie pojeżdzić. Szukałam jej wszędzie i tak się błąkałam :)
Ale pięknie dziś na dworzu!! Najlepsza pogoda na długi spacer a nawet opalanko. A ja na 14 do pracy i nic nie mogę zaplanować, bo się nie wyrobię.

„wolewokusze aweg mła” LEci w radio:D

Leniuchowanie się skonczyło( chociaż mi zostało jeszcze pół poniedziałku :) Piotruś jutro na 6 rano, ja na 14. Rano wstanę wcześniej bo mam duużo do roboty- muszę poprać zaległe pranie gdy nie było ciepłej wody ( JUŻ JEST OD WCZORAJ!!!!)Jakie to cudowne odkręcić po tygodniu kran z ciepłą wodą! Od razu wskoczyłam do wanny.
Ostatnio odkryłam fajną grę internetową, a mianowicie KALAMBURY na KURNIKU Śmiałam się cały czas, takie to zabawne. Polecam!
Ach, zapomniałabym wspomnieć o PENSji- mojej pierwszej w nowej pracy. Już połowa wydana ( w 2 dni). Wczoraj byliśmy z Pepusiem w Jankach na zakupach, kupiłam mu prezenty na urodziny:książkę, bajery do malucha, dezodorancik- coś mu jeszcze dokupię, bo za mało ;) Sobie kupiłam prześliczny staniczek- mam hopla na punkcie bielizny! Piotruś zasponsorował mi farbę do włosów( tym razem jedwabisty brąz). Strasznie było miło na tym wyjeżdzie, pierwszy raz byliśmy Sami, tylko we dwoje na takich zakupach i czuliśmy się jak młode małżeństwo. GIT :)

Zjadłam tą kolację i czuję jakiś niedosyt…nie chcę się obżerać na noc, co by zjeść lekkiego?? Jabłuszko? Zaraz sprawdzę co tam mam dobrego.

O matkoooo!!! Niepotrzebnie jadłam te 2 bułeczki o 1 w nocy! Coś okropnego, brzuch bolał aż do rana i nie mogłam zmrużyć oka. A nocna zmiana to nie jest taka najgorsza: do północy siedzieliśmy i gadaliśmy o wszystkim. Potem było dużo pracy, więc spać się nie chciało. O 1 ta nieszczęsna przerwa na jedzenie (nigdy więcej!!) a potem już hop siup i 5 rano. Rano bardzo zimno, nawet w polarze. Mama nagotowała mi wody ( nie ma u nas tydzień ciepłej wody!!!), szybko się umyłam i do łożka…ale sen nie przychodził. Poczytałam, powierciłam się i jakoś mi się oczka zamknęły. Ale nie na długo. I ten cholerny brzuch ;( Mama zrobiła mi kaszki manny :D Uwielbiam! OD razu jest lepiej.
Moje kochanie pojechało właśnie do pracy, był u mnie na momencik. Znów się miniemy na korytarzu- on do domku, ja na nocną zmianę.
Naprawdę nie jest źle, jest nawet lepiej- nie ma szefostwa, nikt nie patrzy na ręce, pełna swoboda. I cały dzień dla siebie, zaraz obejrzę sobie „Dirty Dancing” z Patrickiem Swayze :P Może mamuśka się przyłączy….

To ja!
Jestem złą córką i doskonale o tym wiem. Kiedyś byłam inna, ale od długiego już czasu moje stosunki z rodzicami są bardzo kiepskie. Nie pomagam w domowych porządkach, sama za nic się nie wezmę, jak to mówi ojciec „traktuję dom jak hotel- śpię, myję się i jem”. I to szczera prawda!! Kiedyś mama była ze mnie dumna, opowiadała jak jej córeczka sprząta i jest grzeczna. A teraz to ciągle się kłócimy, gniewa się na mnie. Wiem Wiem Wiem, że to moja wina, mój błąd!! Dziś od razu jak przyszłam z pracy, zamiast się wykąpać i zjeść zabrałam si do sprzątania domu. Odkurzyłam, umyłam podłogi, wannę, kibelek….błysk jak przed Świętami.
Mama przyszła…chyba ją zatkało, nie wiem bo się kąpałam. Pogadałyśmy sobie jak minął dzień i było miło.
Muszę się zmienić, przecież to mój dom, ja też tu mieszkam, przebywam.
Postaram się, obiecuję!


  • RSS