kasiunia66 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2004

Dokładnie 2 dzionki: dziś około 6,7 godzin, w czwartek pewnie 10- to moje ostatnie dni w pracy!! I bye bye.
Są 2 opcje- albo będę miała calutki miesiąc wakacji i robię co tylko dusza zapragnie, albo idę od 1 do pracy.Wolałabym to pierwsze,a do pracy od września.Zobaczymy jak będzie.
Dziś od rana pochmurno, tak jak wczoraj.Znów będę senna jak po piwie ;) To prawda!Najpierw dostaję kopa energii, a potem tak mi się spać chce, że szok! Ja wogóle to nie piję piwa, tylko Reddsa, a to przecież nie piwo tylko soczek jabłkowy, a jaki pyszny!

Jestem na III roku-zaliczony egzamin.
Jestem ślicznie opalona, narazie trochę na czerwono, ale z czasem mi się zabrązowi
Zrelaksowałam sie nad Zalewem- kąpałam,opalałam,leżałam plackiem.Jedynie nie pograłam w ulubioną siatkówkę, bo chłopaki toczyli zacięte mecze i aż głupio by było się przyłączyć.
Jutro rozpocznie się mój ostatni tydzień w pracy, a od pierwszego pełną parą wolne :D I może będzie wyjazd z siostrą do Włodawy :D:D
Z Pepusiem dobrze, baardzo dobrze. Kłótnie to normalka, ale najwazniejsza jest miłosc, czysta i prawdziwa!!
Remont łazienki już prawie,prawie skonczony…nie mogę się doczekać aż wykąpię się po ludzku, a nie w misce oblewając całą podłogę!!
Walczę ze swoimi wadami, a najbardziej z jedną- nerwy w konserwy!!! Musi mi się udać! Trzymam za siebie kciuki!

Wczoraj był wspaniały dzień! Najpierw to byłam pół dnia nad Zalewem z Jasminą- opalałyśmy się, jeżdziłysmy na rowerku wodnym- było prześwietnie. A na 18 byliśmy umówieni na grilla u kolego z pracy Piotrusia. Poznałam jego żonę i ich znajomych. Było miło. No i Pepuś się upił po 3 piwach, a my byliśmy mlauszkiem…..więc musiałam wracac:D Bez prawka, po tygodniu nauki. I jestem z siebie strasznie dumna i blada, jechałam jak prawdziwy rajdowiec- nie jak bojaźliwy ślimak, ale pewnie jakbym miała prawko! Tralalalla. Pepe jest dumny!
Ale upał! Jejciuu, a ja do pracy. No, ale wyjdę z małym na spacer.
Nadal mam chore gardziołko…może anginka?

Smutek

5 komentarzy

Wielki niekończący się smutek
Niemoc
Nic nie można zrobic
Bezsilność
Niechęć
Złość
Koniec

Sobotka

Brak komentarzy

dziś pisałam ostatni examinek, wyniki za tydzień- chyba jestem na plus. Miałam wczoraj dołeczka całkiem sporawego, ale już przeszło. Moje dołki zawsze są intensywne ale krótkotrwałe, na szczęście. Ostatnio coraz częściej się zdarzają i już sama nie wiem dlaczego tak łatwo się im poddaję. Pamiętam, że za czasów liceum ciągle tryskałam świetnym humorkiem i wszystko co złe mnie omijały. A teraz jakiś pech czy co? Strasznie łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, szybko staję się marudna i niezadowolona. A przecież mam wiele powodów do radości- jeden jedyny chłopak na świecie, fajny dom, praca, ale mogę ją w każdej chwili rzucić( to ona jest często powodem moich smutów). Dobrze mi się żyje, mam zdrowie i wszystko na miejscu….więc o co chodzi? Czego mi brak? Chyba hobby, którmu mogłabym się poświęcić…ale nic mi nie przychodzi do głowy. Może siatkóweczka? To byłby niezły pomysł, bo uwielbiam…muszę nad tym głęboko pomyśleć….papa dobranocka!

JUPI!!!! Mamy pięknego, malutkiego, zwinnego,wszędzie się mieszczącego,ślicznie kolorowego FIATA 126 P!! Piotruś kupił w sobotę na giełdzie samochodowej, za niezłą sumkę. Narazie były z nim same problemy, a to za sprawą trzech 6 w numerze silnika- diabeł nam miesza! Ale już opłaty porobione, spojlerek przymocowany, zrobiliśmy mu czarne łaty na masce
( jest soczyście pomarańczowy i teraz ma wygląd tygryska). Czasem mamy problemy z odpaleniem, ale ogólnie BARDZO się z niego cieszymy (przynajmniej JA). Pepe uczy mnie jeżdzić, raz idzie mi lepiej, raz gorzej.
To nasz Pierwszy Wspólny Samochodzik!!
Czuję się jak młoda żona ;)

Kocham Cię Pepusiu
Wybacz mi jeśli Cię zraniłam kiedykolwiek.
Jesteś Tym Jednym Jedynym na Całe Życie.


  • RSS