kasiunia66 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2004

Że to już LAto od wczoraj!! No bo niby jak miałam je poczuć, jak na dworzu cały dzien deszcz i ponura aura! Dziś już lepiej, zakładam rybaczki i cienką bluzkę.
Lato, lato… a ja nie mam oczywiście żadnych planów. I znów wakacje w domu! Tak bym chciała żeby coś wypadło spontanicznie! Jakiś nawet krótki wypad gdzieś!!! Uwielbiam podróże, uwielbiam się pakować, robię to nawet tydzień przed, uwielbiam długą jazdę pociągiem!
Kurczę, niech ktoś namówi mojego Piotrka żeby się postarał jak porządny mężczyzna i coś wykombinował!!!!!!!!

wiem wiem… ale cóż poradzę, takie życie :) Kilka spraw z mojego żywotka: miałam jechac nad morze- nie pojechałam, pisałam egzamin- wyników nie znam, bo mój indeksik zaginął w akcji, w pracy- to samo, w domu- bez zmian, miłość- jak zwykle największa, przyjaźń- bez zmian( ostatnio mnóstwo czasu spędzam z JAsminą na rowerach,
aerobiku nie robiłyśmy już.. ho ho!!). Pogoda paskudna, lato ma być chłodne w tym roku( buuuu ).
Tyle ze skrótu.
Siedzę w pracy już od 2 godzin, niuniek śpi, zaraz przyjdzie do nas Piotruś, bo idzie dziś na 2 zmianę i się mijamy- ja wracam, on idzie ;( Jakie to smutne! Tęskni mi się za nim strasznie. Chcę się przytulić i wtulić w męskie ramionka, to takie miłe…chce mi się jeść, idę coś skonsumować( może nas związek- już by się przydało szczerze mówiąc! :D
Buziaki!

brrrrrrrr

2 komentarzy

Jutro jadę na egzamin, nie wiem nawet czy zostanę do niego dopuszczona, jadę na chybił trafił. Moja grupa ma 12 czerwca, ale ja tak bardzo chcę jechać nad morze i spróbuję jutro zaliczyć. Stan wiedzy jest…jakby to powiedzieć….niezadowalający.Mam jeszcze cały dzień i jutro godzinę w pociągu. Najgorsze jest to, że nie wiem czy przypadkiem nie jadę na marne, czy tak można- pisać z inną grupą.Jeju, chyba się załamię! Poza tym w tym czasie co bym była nad morze muszę oddać jeszcze jeden referat i będzie kilka wpisów do indeksu. Wszyscy się zmówlili na ten jeden dzień, a ja akurat mam okazję pół darmo wyjechać sobie na HEL!! Referat też jutro wezmę, może uda mi się oddać, a indeks podrzuce koleżance którejś z Warszawy. Eh, nie lubię mieć tyle spraw na głowie, zaraz mam dolegliwości żołądkowe ;)
Wyszłam dziś z pracy po 11, pracowałam raptem 4 godziny przy czym Rafałek spał do 10.50 hahaa:D Miałam więc czas na naukę. Teraz czekam na Piotrusia, lada chwila wróci, wydrukuję ten cholerny referat i będę dalej kuć dydaktykę…ale w co się ubrać na tem exam??!! czarną spódnicę, pantofelki i biała na ramiączka. Żadnych marynarek nie zakładam!!! Jest taka piękna pogoda!! Opaliłam się na ramionach, plecach i dekolcie. Buźkę też mam opaloną… Dobra, wracam do ponurych zajęć, zamiast pośmigać na rowerze lub iść na spacer….co za los :D


  • RSS