kasiunia66 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2003

wolnośćindex_07.gif

od dziś będę próbowała różnych sztuczek aby ten blog wyglądał tak jak ja tego chcę.Może mi to ładnie wyjdzie….

***
Tylko miłość może obdarzyć człowieka niekończącym się poczuciem bezpieczeństwa i pokoju.
***
Gdybym posiadała wszelką wiedzę,a nie miałabym miłośći, byłabym niczym.
***
Każdy dzień jest naczyniem, do którego bardzo dużo można nalać, jeśli naprawdę chce się je wypełnić.
***
Życie bez miłości nie ma smaku,
bez bólu nie ma wartości.
***
Nie skarby sa przyjaciółmi,
ale przyjaciel jest skarbem.
***
Miłość niech będzie jak drobny deszcz,
który pada cicho,lecz może też sprawić,
że rzeki wystąpią z brzegów.
***
Dobroć jest osuszoną łzą,
zrodzonym uśmiechem.
***

kurczę jak to ciągnie…czuję się jakby mi zsysało buzię:))Mam nadzieję, że tno nie żaden szajs.Dziś był okropny dzień.Chodziłam naburmuszona,zla,smutna itp.Nie mogłam sobie miejsca znależć..i ta pogoda..Aż się żyć człowiekowi odechciewa.Ble ble ble….Na wieczór tylko mi się polepszyło bo znalazlam moje stare zapiski na komputerku i śmiałam się i wspominałam…kiedyś je tu umieszczę.
Mam spsób na zły humor- energiczne wywalanie do kosza zbędnych rzeczy,darcie na małe kawałeczki kartek z niepotrzebnymi zapiskami,czyszenie z kurzy półek i przesuchiwanie niepodpisanych płyt i kaset…od razu paskudny humor znika,a mi się chce jeść.Poszlam więc do sklepiku po 2 jogurciki, loda w białej polewie(ulubiony) i oddałam się rozkoszy jedzenia :)
Piotruś dziś trochę się na mnie pogniewał, ale to chwilowe, wiem.
Jutro parę spraw:
* oddać książki do biblioteki
* oddać sandały do szewca
* odebrać Chipa dla P.
* a jak bedzie pogada to pójść nad Zalew na troszeńkę.
Bo oprócz sprzątania nic nie poprawia humorku jak Zalew i woda…powinnam zostać ratowniczką.

jak to extra jest jechać i jechać na rowerze w najgorszy upał z myślą,że zaraz wskoczę do zimnej wody…..tak też było wczoraj.Od razu myk i plusk.Ludzi multum,jak mrówków;)
Lubię gwar,krzyki, różne odgłosy,pluskanie…lubię jak coś się dzieje.Zawsze z Justyną wybieramy miss kostiumu:)Patrzyłyśmy jak chłopaki rozgrywali mecze siatkówki,było paru naszych kolegów.Dobrze, że wzięłam wielki materac.NA nim to dopiero ejst zabawa..wskakiwanie,fikołki..my zawsze coś wymyślimy:)Cięzko było ruszyc dupki do domku,oj cięzko…Piotruś czekał- nie moglam się spóźnic.Teraz może za 2 dni pójdę znów jeśli pogoda dopisze.A dziś jest ładnie..znajomi dzwonili czy pojadę z nimi na KOSZELÓWKĘ…przeciez nie mogę bez Pepusia….miłość jest po to by o nią dbać,poświęcać dla niej wszytsko..czyż nie tak?

Wyszło sobie zza chmurkówi, już wesoło na mnie spogląda….zaprasza na wspólną przygodę…
- Dobra, dobra,najpierw muszę coś zjeść-
Burczy mi przeraźliwie w brzuszku…Nie słyszysz?? Dzisiaj się zabawimy,ale dopiero o 14 bo tak się umówilam z siostrą….Tak, tak pobawię się z Tobą!
Tylko obiecaj, że mnie nie spalisz..proszę!Nadasz mojej skórze ładny odcień,ale będziesz uważac,dobrze?
Już mi wesoło przez Ciebie, już mi się mordka cieszy……KOCHAM Cię, wiesz?
Nie potrafię bez Ciebie żyć….taka jest prawda..No dobra,już nie będę :) skromność z Ciebie bije.
Przyłączysz się do mojego śniadania?Zapraszam…Możesz zajrzeć do mnie przez kuchenne okno,tam tak rzadko bywasz. MIałam dziś dziwny sen, to pewnie sprawka tego Twojego kumpla Księżyca!Pozdrów go ode mnie….

notka

3 komentarzy

….słucham pięknej piosenki SHOUTu- zespołu zapomianego już dawno „..przepraszam Cię za miłość mą,wybacz mi, że Ciebie wybrałem…” Aż mi się plakać chce..buuuuuuu
miałam dziś iść nad wodę,ale burza się rozpętała.Spędziłam ten dzień więc z moim złamaskiem nóżkowym;)PIOTRUŚ wracaj już do zdrowia, błagam Cię!!Ale dziś jak tak leżał na łożeczku z tą nóżką, to poczułam, że go tak bardzo kocham, jak nigdy nikogo….kocham największą miłością…mój szkrab ukochany…..

kocham cię calutką sobą
myślą,czynem oraz mową
każda kocha cię cząsteczka
włos,paznokieć i kosteczka
czuje także to zjawisko
kiedy ejsteś przy mnie blisko
i kiedy jestes tak daleko
tęsknie,kocham pijąc mleko….

wiersz q chwale polskich krów:)

Mój ukochany złamał wczoraj nogę.:((
Biedactwo moje!Tak mi go szkoda.Leży w łóżku i go boli:(( JA dziś jadę do szkoły,ale jak najszybciej wrócę..kupię mu ksiażkę Gemmela żeby nie płakał.Mam nadzieję, że dzis nie będzie upału…Uf!Już słonce wyłazi..mam pociag 7.37 AAA brzusio mnie ściska,muszę do Wc.Wybaczcie……:)

Wczoraj był wspaniały dzień…obudził mnie po 7 rano telefon od Piotrusia,że jedziemy nad wodę z jego siorką,Darkiem i dziećmi.Pojechaliśmy na Koszelówkę(jakby kto nie wiedział jest to wielkie jeziorko koło Łącka) Pogoda byla cudowna, woda zimniutka i orzeźwiająca. Extra było wypłynąć sobie na środek pontonem i leżec na słoneczku.Uwielbiam to!!!Opaliłam się cacy:)Pograliśmy troszkę w siatkówkę.Bo tam jest wszystko co człowiekowi potrzeba do szczęścia:woda,plaża,lasy,sklepy,zjeżdżalnia,siatkówka plażowa,kible,ludzie….jest wspaniale!Postanowiliśmy z Piotrusiem że po moim egzaminku jedziemy na kilka dni.Bierzemy namiot,ponton ANity i spędzimy tam kilka dni!

No!jednak wierzę w swoją inteligencję…a już myślałam, że coś jest nie tak.Zaliczyłam antropologię na 5!Jak to miło czuć się dowartościowanym, eh!Wogóle cały dzień był milutki- wszystko mi się udawało:pociąg się nie spóźnił,było gdzie siedzieć,to samo z tramwajkiem.POgoda była ok,choć dobrze,że miałam parasolkę.Wesoło mi było przed samym egzaminem,ciągle się tylko śmialam choć brzuch bolał z nerwówy….a później jak już było po…..cus miód!Do domeczku,a jeszcze przedtem na BUDy kupić Piotrusiowi wisiorek Anarchii-ale mu zrobiłam niespodziewankę;))Sama bym chętnie nosiła ten wisiorek..chociaż sama nie wiem co o tej calej ANARCHII myśleć…:)
ciekawe jak to by bylo…z anarchią skojarzyło mi się moje spotkanie z PUNKAMI jak szłam sobie Nowym Światem…szłam bo miałam jeszcze duzo czasu, patrzę:stoi grupka:3 chłopaków i dziewczyna.Wszyscy czarne koszulki(dziewczyna miala tą samą koszulkę z ANarchią co mam mój Piotruś)irokezki i te sprawy na głowie i w nosach..Zaczepiła mnie ta punkówa i pyta się o kasę,ale nie miałam ani grosza.Zaczęłam sobie z nią gadac czy słucha KSU?Ona że tak.Chwilkę jeszcze z nią pogadałam, na koniec rzuciłam”3maj się” i poszłam..a jak się ogladali na mnie(bo ja byłam ubrana galowo,czyli spodniczka i żakiet-szlam przeciez z egzaminu)Dziwili się pewnie co taka panniusia może o punku wiedzieć..:) a no może, może i wie!:)) haha.opowiedziałam to pozniej Pepusiowi-cieszył się że ich spotkałam.Mój kochany PUNK nowej ery:))


  • RSS